michau_ek, Żeby wzbić 50ccm tak ciężko nie jest

Mój roucik leci legalnie na koło

Co prawda trzeba ćwiczyć i ćwiczyć . Nie wiem jak to będzie w przypadku ogara ale u mnie bardzo szybko dostaje oś w tylnym kole , po prostu pod takim ciężarem wygina się i później już wszyscy wiemy jaka jest jazda z taką osią ...
Drugą rzeczą są lagi które dostaną najmocniej podczas pierwszych prób robienia wheelie.
I po roku czasu będą się nadawały najwyżej co na złom jak i moje .
Trochę teorii, niby prosto ale trzeba to wyćwiczyć i jeżeli ktoś ma do tego zapał to przy codziennych treningach po chociaż godzinkę w miesiąc wheelie ogarnie
No to tak :
Musisz zwolnić motorem prawie że do 0km/h tak po prostu aby powolutku się toczył.
W tym momencie wkręcasz moto do 5 / 6 lub 7 tys obrotów (z czasem będziesz potrafić wyrywać go z mniejszych) i gdy już się nam prawie wkręcił do tych obrotów w tym samym czasie musisz mocno uderzyć dupą o kanapę i szarpnąć bardzo mocno i strzelić ze sprzęgła .
Musisz pamiętać że to wszystko musi być równocześnie zgrane !
Jak już wyrwie cie na koło musisz tak go wzbić żeby mieć prawie maksymalny pion.
W innym przypadku gdy koło przednie będzie zbyt nisko, moto po prostu będzie ci się rozpędzał i daleko nie ujedziesz.
Pamiętaj że podczas wheelie należy pulsować manetka gazu ,a nie od razu full maneta.
Balansujesz całym ciałem (jak moto leci ci na prawo, ty wychylasz się na lewo, i na odwrót .
I używaj delikatnie hamulca tylnego podczas wheelie, chyba że już jest bez wyjścia to inna sprawa.
Się trochę rozpisałem, ale mam nadzieję że ogarniesz xD