Zamontowałem silnik wszystko wydaję się git , odpaliłem pojeździłem cały dzień postawiłem go , podszedłem chciałem odpalić odpalił lecz po dodaniu gazu się dusi/dławi i robi " buuuuu".
Postawiłem , że to zapchane dysze w gaźniku , więc rozebrałem przemyłem/przedmuchałem poskręcałem wszystko git , zabieram się do odpalenia , lecz on nawet nie zaśpiewa ...
Więc postanowiłem popatrzeć na elektrykę , doszedłem do kabli od Iskrownika patrzę a tam biały przewód oderwany , no to ucieszony mówię znalazłem przyczynę . Naprawiłem kabelek dodatkowo założyłem kostkę na wszystkie kable i mówię no nic spróbuje odpalić.
Lecz on nadal nic a nic..
Więc wykręciłem święcę aby zobaczyć iskrę , iskra jest , paliwo dochodzi a palić nie chce.
Nie mam siły już , panowie pomóżcie mi...
Czyżby iskrownik padł.?
Jutro posprawdzam czy daje we wszystkich kablach prąd tak jak miałem wcześniej .
Dodam iż , zmieniłem z 3 świece i też to nie dało żadnego rezultatu..
Mam po dziurki w nosie tego Ogarowskiego silnika..
Chyba zacznę się grubo zastanawiać nad nowym 125ccm3 , bo nie widzę przyszłości z Tym silnikiem , lecz spróbuje go naprawic , jeżeli podsuniecie mi jakiś pomysł.
A co do iskrownika , to zdjąłem karter wykręciłem iskrownik tam zobaczyłem kable i są wporządku.
Dodam , że silnik odebrałem od mechanika więc chyba wszystko dobrze poustawiał.
Może to zawory czynią takie cuda.?:/
Pozdrawiam Wentylek , proszę o sprecyzowane odpowiedzi i w miarę szybkie , bo rano muszę go jakoś naprawić
.
Z góry dziękuję !






