24/7 siedzenie i szukanie na necie jakiejś dobrej oferty:
Znalazłem hondę za Bydgoszczą, omówiłem się z kolesiem na godz 11 w niedziele, dzwonie do niego że wyjeżdżam , a on mówi ze sprzedana, no to ja wbijam na tablicę szybko patrzę jest jeszcze jedna za 3750zł, dzwonie do kolesia utargowaliśmy no i w drogę, dojechałem do niego, patrzę stoi na podwórku perełka
podszedłem bliżej trochę popękane plastiki prawie jak w każdej, ale bardziej skupiłem się na silniku ,silnik igiełka, koleś w maju sobie sprowadził z Niemiec i był pierwszym właścicielem, więc ona nawet w Polsce nie jest rok, umowę spisaliśmy i w drogę chciałem wracać na kołach 200km, ale zaczął padać deszcz, rozkręciliśmy ją i daliśmy do samochodu.
Plany na najbliższe dni:
- olej
-płyn hamulcowy
- bezpieczniki
-żarówka











