Witam trochę już dziś wkurzony....
Grzebie drugi dzień w silniku junaka 901 50-bez skutku.
Silnik 7 lat- nie całe 4 tys km przejechane.Mało używany raz na jakiś czas "po piwo do sklepu"
Akumulator fabryczny dętka,ale coś tam na dwa zakręcenia wystarcza(na kopajke zawsze zapali)
Ale do rzeczy ....
Silnik odpala,nie na strzał,ale jednak. Sekundę po rozruchu(ssanie zamknięte) sam wchodzi na wysokie obroty aż do 8 000 po czym po chwilce schodzi do 1,5 lub gaśnie.Przytrzymując manetkę gazu podtrzymuje go w ruchu,ale każde odpuszczenie gazu powoduje powolne schodzenie z obrotów.Jak już uda się utrzymać obroty w miarę stabilne to każde dotknięcie manetki gazu powoduje zgaśnięcie silnika. Przy tym wszystkim silnik chwilami wydaje dość dziwne pyrkanie.W trakcie pracy ciepłego silnika,kiedy podniosę ssanie silnik wchodzi na bardzo wysokie obroty i nie miłosiernie wyje.Opuszczenie ssania te obroty dławi.
Gaźnik mam 3 razy rozebrane ,wymyte i przeczyszczone.Benzyna nowa i cały układ paliwowy czysty.Dysze,pływak,iglica czyste i sprawdzone.
Naturalnie skład mieszanki usiłowałem mimo wszytko wyregulować,ale naturalnie nie da się.Świeca sprawdzona.Podejrzewałem lewe powietrze-zrobiłem aż 3 kontrole i nie wykazały lewego.Mimo to uszczelniłem na nowo króciec gaźnik-cylinder. Dalej bez zmian....
Macie jakieś pomysły bo mnie już ręce opadają.Jakby ktoś próbował naprowadzić będę wdzięczny pzdr





