Mam problem i nie wiem co robię źle już po raz drugi wymieniam po przebiegu zaledwie 4500 km zawory w moim silniku, głównie dostaje po tyłku wydechowy. Pierwsza wymiana była po ok 3000-3500 km, ale to było z winy że zawory nigdy nie były regulowane, przynajmniej tak myślałem.
Druga wymiana teraz po przebiegu zaledwie 1000-1500 km od poprzedniej. Jest tak silnik nigdy nie przegrzewam powyżej 100oC jak dochodzi do 100oC to momentalnie zwalniam i chłodzę lub się zatrzymuje. Zawory teraz reguluje według instrukcji ustawiam znaki na wale i wałku rozrządu, aby mieć pewność że oba zawory są zamknięte i reguluje luzy. Ssący 0,05 wydechowy 0,07. (Silnik 110 ccm). Miałem taki objaw że po tygodniu jak ustawiłem zawory to nie miały luzów jak sprawdzałem, a wszystko dobrze dokręciłem i po dokręceniu sprawdzałem luz.
Teraz mam trzy typy dlaczego tak się dzieje:
1. paliwo jeździłem bez przerwy przez ostatnie 1000 km na paliwie shell 95 v-power, Pytanie do znawców, czy to paliwo może mieć za wysoką temperaturę spalania??
2. koniki zaworów się spierniczyły i one kasują luzy
3. Kupiłem kiepskie zawory? (mało prawdopodobne, wszystkie są chyba porównywalne)
Najbardziej prawdopodobne wydają mi się dwa pierwsze punkty, z naciskiem na pierwszy, tym bardziej że pytałem znajomych i im dużo dłużej wytrzymały. Być może jest to również powód zbyt ostrego stylu jazdy, ale biegi zawsze zmieniam przy maks 8000 obr. oraz rzadko go wkręcam na wysokie obroty i na krótko na 4 biegu.
Pytanie do was co o tym myślicie, oraz co zrobić, aby uniknąć tak częstych wymian zaworów. Jakie części powinienem wymienić w głowicy? Tylko zawory i koniki, oraz uszczelniacze, czy może całe uzbrojenie. Proszę o uzasadnianie odpowiedzi i z góry dzięki. Możecie opisać również jak to się odbywa w waszym przypadku.








