Zacznę od tego że ma on przejechane ok 6200tyś km. Jeździlem przez ok 2000tyś km na cylku 49ccm aż powiedziałem dość! Jak czytałem że każdy nagle zakłada 72 to pomyślałem co mi szkodzi? Kupiłem złożyłem i to był strzał w dziesiątkę. Kingway służy mi przede wszystkim do szkoły, na wypady do lasu, do brata w niedziele no i ogólnie do rekreacjii nie żadnego stuntu czy czego innego. Posiada on półautomatyczną skrzynkę biegów która jest nie do zajeźdżenia choć wolał bym sprzęgło. A biegi idę tak: 1-2-3-4-N-1-2-3... wszystko do dołu. Silnik też jest dobry bo ani razu się nie zepsuł a wierzcie mi że ja nie szczędze obrotów. Niedługo założe 110ccm jak mi czas na to pozwoli. No i przeróbka wydechu od podstaw. Wszystko powinno pojawić sie na wiosnę. Moto nie posiadał żadnych blokad, oprócz jednej na kolektorze ssącym, była taka blaszka zwężająca otwór, wywaliłem ję i prędkość skoczyła o jakieś 20km/h więcej.
http://www.youtube.com/watch?v=Xvf1apVuM44







![:] :]](https://forum.moto-4t.pl/images/smilies/kwadr.gif)
