Ogólnie w nadwoziu w tej chwili prawie wszystko jest sprawne - licznik :F (nawet światła krótkie działają, coś nie stykało ale pod wpływem wibracji się naprawiło xD).
Silnik został przełożony z ogara, czyli siedzi teraz tam 110ccm (pseudo 125 :\\) i gaźnik pz20
( mikuni daje duży przyrost mocy, lecz teraz chcę aby w tym chinczyku wszystko było idealne, a markowego gaźnika nie umiałem wyregulować tak, aby po odrkęceniu manetki idealnie równo weszedł na obroty... w każdym razie mikuni na sprzedaż raczej
). Silnik ma problemy z rozrusznikiem ( http://forum.moto-4t.pl/viewtopic.php?p=69821#69821 help), lecz reszta działa dobrze, przebieg silnika to jakies 3000km.
Na chwilę obecną, jeżdze nim codziennie, 6300 km zrobione mam, ogólnie motor robi większe wrażenie niż ogar..( przez ponad tydzien użytkowania, 5 osób spytało co to za motor, ile zapłaciłem itp, oczywiście mówili, że ładny
) mi on się podoba, przekonałem się nawet do tej owiewki. no i do tego wygoda jest nieporównywalna.. jak w każdym chinczyku oczywiście są wibracje, ja się już do nich przyzwyczaiłem, więc jest dobrze. plastiki troche trzeszczą, lecz nie jest najgorzej. co mnie bardzo cieszy - bak 17 litrów, koniec z dolewaniem co 2 dni (ogar style).
jeszcze osiągi..< waga robi swoje, 20 kg motor jest cięższy niż ogar no i jeszcze to co jest w baku a zalałem za 70 zł ;c >zryw ma zdecydowanie gorszy niż ogar, przełożenia to coś koło 14/38?, v maxem też nie powala ale 90 km/h jest osiągalne (tak naprawde w ogóle się nie czuje tej prędkości na tym), z delikatnej górki setke się bujnie. może nagram jakiś wyścig (będę je nagrywał, choćby nie wiem co, ja tak mam) z yamahą dt 50, bo kumpel kupił takową.. i nie będzie pierdolenia, że zmęczona itp bo przebiegu ma tylko 1600 km xD.
wypisałem chyba wszystko, brawo dla tych którzy przeczytali
fotki: http://bikepics.com/members/michauek/11z1250/




(jakby co mam ten nowy na sprzedaż). Oby służył godnie i bezawaryjnie ![;]](https://forum.moto-4t.pl/images/smilies/krzywy.gif)


ale wydech hoojowy szkoda że nie ma przelotu
i ile za to dałeś 




potem krawężnik, małe whelie i ściana bloku zaliczona jako iż koledze motoru w ogóle szkoda nie było (stał w garażu, powypadkowy, nie palił itp) to się nie zmartwił, że prawy kierunek złamany i osłona tłumika porysowana... oczywiście cała była rozłożona, akumulator na zipach, więc siedzieć nawet nie było jak.

[/URL]