Postautor: c64club » wt 25 sty, 2011
Wiatrak ma OGROMNE ZNACZENIE przy turytycznym użytkowaniu. Natomiast użycie większej chłodnicy byłoby błędem, bo eksploatacja niedogrzanego silnika nie jest dobrym pomysłem.
Osobiście mam wiatrak na chłodnicy i drugi na żebrach cylindra.
Wyobraźcie sobie sytuację - 5 godzina jazdy, środek lata, motor obciążony mną, kumpelą, namiotem, gratami, towarem na baze namiotową i żarciem na tydzień. Podejście za Rabką strome na 9%. Bez wiatraka był w stanie podjechać kilka metrów aż spuchł. Po włączeniu wiatraków wjechał.
Ale gdybym tak skuteczne chłodzenie włączył przy jesiennym samotnym przelocie Katowice-Tychy, to po tych 20 km nawet by się nie rozgrzał.
Po co siwieĂŚ o jakieÂś pierdoÂły?
Kingway Naked 50 (fabrycznie 72cc) - 9700 km po kraju. Bezawaryjnie w kaÂżdyc warunkach - 2 osoby + bagaÂż, w gĂłry, w deszcz i mrĂłz
Romet "Ogar 339" Autorska hybryda: Ogar 200 r. 1987 z silnikiem DAX-a 49cc. 6500 km.
http://www.polskajazda.pl/Profil,Romet,Ogar_200,Romet,Komar,Kingway,Naked_50,Romet,K-125/35377